mała firma okiem księgowej

Jak się miewa twój roczny PIT?

wfirma.pl
Potrafisz więcej gdy jesteś online. Wypróbuj za darmo.

Zjedzenie słonia wydaje się rzeczą bardzo trudną. Istnieje jednak prosty przepis na zrobienie tego bez jakiegoś WIELKIEGO wysiłku. Otóż, słonia najlepiej zjeść… po kawałku.

Nie lubię końcówki kwietnia. Ślęczę wtedy nad pitami. Liczę, liczę, nosa mi zza sterty papierów nie widać. Moje (a właściwie nasze) zeznanie podatkowe jest stosunkowo proste. Pół godziny pracy maksymalnie, razem ze sprawdzeniem poprawność wpisanych cyferek. Ale robię pity dla moich bliskich. Większość z tych deklaracji jest skomplikowana i, co za tym idzie – pracochłonna. Złoszczę się wtedy nieziemsko. Bo przecież mogłam się zabrać za to wcześniej.

Zawsze podziwiałam moją koleżankę, która zaczynała porządki świąteczne przynajmniej miesiąc przed świętami. W tym roku postanowiłam, przynajmniej częściowo, wziąć z niej przykład i zjeść mojego pitowego słonia po kawałku.

Postawiłam sobie za cel, żeby odrobić się z tymi wszystkimi papierami do końca marca. I codziennie wykonuję jakąś część roboty.

A jeśli nie zrobiłeś jeszcze swojego zeznania podatkowego – to życzę ci smacznego słonia ;) .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.