mała firma okiem księgowej

Płatnik – nie taki straszny, jak go malują

wfirma.pl
Szukasz profesjonalnego narzędzi do analizy Twojej firmy?

Wpis archiwalny

Długo bałam się używania „Płatnika”. Prowadząc bardzo małą firmę nie musiałam go używać. I nie chciałam. Miałam wcześniej styczność z innymi programami z Prokomu, które wcale mi się nie podobały.

Przez kilka lat walczyłam dzielnie z oryginalnymi formularzami zusowskimi, wypisując je ręcznie i dbając, żeby były czytelne, dobrze policzone i żeby przez przypadek nie przeciągnąć kreski poza odpowiednie okienko. Całkiem dobrze to działało, dopóki miałam jeden formularz miesięcznie.

Kiedy formularzy zrobiło się więcej, wygrało moje lenistwo. Postanowiłam wziąć byka za rogi.

Jak to zrobiłam?

Po pierwsze: ściągnęłam sobie program – jest tutaj. Dostępny za darmo, na moim łączu pobieranie trwa koło godziny. Jeśli masz wolne łącze, zapytaj o płytę instalacyjną w swojej placówce ZUSu.

Przejrzałam szkolenia e-learningowe, które krok po kroku tłumaczą, jak zainstalować i używać Płatnika.

I od tego czasu używam. Mogłam zacząć wcześniej, bo wcale nie jest straszny. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.