Dostałam właśnie pytanie ze strony „Zapytaj” . Autora interesowało czy moje porady są bezpłatne.
A więc – co jest za darmo?
Darmowymi poradami są – i pozostaną porady zawarte w blogu. Zamieszczam je z nadzieją, że pomogą Ci w sprawnym prowadzeniu twojej firmy. Robię to, bo lubię pomagać.
Porady indywidualne
Czasem są za darmo. Ale nie deklaruję, że każdemu i zawsze odpowiem. I nie zawsze za darmo.
Blog działa na takiej samej zasadzie jak twoja ulubiona gazeta. Jeśli wysyłasz list do redakcji – może być tak, że odpowiedzą ci na łamach gazety albo indywidualnie. Albo nie odpowiedzą. W przypadku moich blogów jestem redaktorem naczelnym, sekretarką redakcji i gońcem. Oraz wszystkimi akcjonariuszami
.
Jeśli zainteresuje mnie Twój list, to jest spora szansa że odpowiem. Niektóre osoby dostają odpowiedź mailem. Inne w postaci postu na blogu.
Co zwiększa szanse na uzyskanie darmowej odpowiedzi?
- Przysłałeś mi ciekawe pytanie. Tu wchodzą w grę moje subiektywne odczucia. Albo mnie zainteresuje – albo nie.
- Zostawiłeś swój email – ostatecznie muszę mieć ja Ci odpisać.
- Zostawiasz mi odpowiednio dużo czasu. Nie siedzę cały czas przed komputerem. Nie sprawdzam poczty elektronicznej co 10 minut. Mam sporo innych zajęć. Jeśli wieczorem przysyłasz mi pytanie, dotyczące sprawozdania, które masz zrobić na jutro – to pewnie nie dostaniesz odpowiedzi.
Kiedy nie udzielam porad?
- Nie jestem doradcą podatkowym. Nie udzielam porad wchodzących w zakres doradztwa podatkowego.
- Jeśli na czymś się nie znam. Wiem dużo i wiem gdzie szukać informacji. Ale nie wiem wszystkiego. Niestety.
- Jeśli nie bardzo się wysiliłeś – dostaję sporo listów, gdzie nie ma wielkich liter, kropek, przecinków. I jakoś nie bardzo motywują mnie one, żeby pomóc nadawcy.
- Zdarza się że nie mam chęci/czasu/siły* (niepotrzebne skreślić). Albo nie ma mnie w domu - bo nie wożę wszędzie komputera. Bywa, że pocztę sprawdzam raz w tygodniu. I mam jej bardzo dużo.
Czy można mnie zatrudnić?
Można. Jeśli podejmuję się zadania, to wkładam dużo siły i energii w jego rozwiązanie. Nie przyjmuję jednak wszystkich dostępnych zleceń. Chcę być zadowolona z efektów swojej pracy.
Takie zlecenia rozliczane są w formie umowy o dzieło w Twojej firmie.
Zakres tematyczny znajdziesz na stronie „Konsultacje”



{ 3 comments… read them below or add one }
Witam Panią!
Od tamtego roku prowadzę dzialalność ubezpieczeniową. Z uwagi na to, iż mam znikome dochody i mało faktur postanowiłem rozliczać się samodzielnie jednakże chyba odbije mi się to czkawką. Dzisiaj zostalem wezwany do US. Okazało sie jednak iż wykonano czynności sprawdzajace z PIT 2009 w stosunku do osoby fizycznej a nie z działalności. Jednakze wyszło coś co nie daje mi spokoju.
Mianowicie, w działalności wykorzystuje samochód prywatny do celów służbowych nie wprowadzony do ewidencji śr. trw. Prowadzę ewidencję przebiegu i kosztów eksploatacji samochodu i moje koszty to faktury za paliwo, oleje i części. I tak na fakturach za paliwo mam nr. rej. poj. a na oleje i części nie. Mimo to zaliczyłem ich kwotę brutto do kosztów eksploatacji samoch. Jak teraz z tego wybrnąć aby US ich nie zakwestionował i czy wogóle zalicza sie do kosztów kwotę brutto czy netto (chodzi o te części, bo paliwo to kwota brutto).
Proszę o pomoc bo pani z okienka łyknęła haczyk i jak nie mogli nic znaleźć w PIT to mi oświadczyła że na kontrol z działalności to oni mają pięć lat i mogą to zrobić w każdej chwili. Acha koszty z ewidencji pojazdu przenoszę do Książki Przychodów i Rozchodów za pomocą dowodów wewnętrznych.
Serdecznie proszę o pomoc!!!
witam
prowadzę DG, przekazałem swój samochód osobowy na potrzeby firmy, teraz podpisałem umowę dealerską i jestem przedstawicielem handlowym na własnej działalności, firma wynajęła mi samochód i nie wiem czy mogę teraz mieć 2 samochody w firmie jednoosobowej, jeżeli tak to jak je rozliczać. Do tej pory w koszty zaliczałem amortyzaję i fa za paliwo (bez odliczania vat). Samochód który wynajmuję jest z homologacją i można odliczać vat od paliwa.
Proszę o pomoc
pozdrawiam
sławek
Witam!!! W 2005 roku kupiłem auto na firme w kredyt gdzie bank został wpisany do dowodu rejestracyjnego a normalnie auto amortyzowałem. Auto miało wtedy 26 miesiecy wiec amortyzacja 30 miesieczna została przez ksiegowego przyjeta. Gdy spłaciłem cały kredyt to w listopadzie 2007 bank wykresliłem z dowodu rejestracyjnego a została wpisana żona jako współwłasciciel który nie ma nic wspólnego z firma nikt wtedy nie chciał odemnie rzadnych dokumentów ani nic tylko została ona wpisana. Problem pojawił się teraz jak takie auto sprzedać gdyż prowadząc firmę musze na te auto wystawic fakturę a obecnie z dokumentów wynika ze nie jestem jedynym włascicielem i nawet jesli ja wystawie to nie będę mógł tego auta wyrejestrowac. Nie mam pomysłu co teraz zrobic by to pasowało w ksiegowosci bym mógł te auto sprzedac i nie narazic sie urzedowi skarbowemu. prosze o odpowiedz w razie mozliwosci.