Darmowy program do PKPiR – czy warto zawracać sobie nim głowę?

by Ola Żuławińska on 20 czerwca 2009

Wiele osób przychodzi na mój blog szukając informacji na temat darmowego programu do prowadzenia PKPiR. I narzeka, że takiego programu nie ma.

Ależ oczywiście, że takie programy są. Ale czy warto sobie nimi zawracać głowę?

I tu odpowiedź będzie zapewne zaskakująca, bo większość z was wie, że jestem miłośniczką darmowych programów i łowcą okazji.

Odradzam darmowe programy do PKPiR praktycznie wsystkim, oprócz bardzo małych firm. Jeżeli Twoje przedsiębiorswo generuje kilka wpisów w w księdze przychodów i rozchodów miesięcznie i nie masz skomplikowanych rozliczeń, stosunkowo łatwo możesz przejść do innego programu. W ostateczności przepiszesz cały rok ręcznie do papierowej książki.

Jeśli jednak Twoja księgowość jest bardziej skomplikowana – i nie delegujesz jej do biura rachunkowego, odżałuj te 150 – 250 zł i kup sobie płatny program.

„Klient płaci – klient rząda”

Firma dająca Ci darmowy program może w każdej chwili przestać go rozwijać, zaniechać rozdawnictwa damowej wersji lub nie aktualizować go do obowiązujących przepisów.

Dobrym przykładem takiej sytuacji jest sprawa z darmową wersją programu Draco (z ograniczeniem 120 wpisów rocznie). Polecałam go w ubiegłym roku w moim kursie e-mailowym „10 sprytnych sposobów, dzięki którym tanio (lub wręcz za darmo) wyposażysz stanowisko pracy księgowej prowadzącej Podatkową Księgę Przychodów i Rozchodów w niezbędne, legalne oprogramowanie” . Niestety, dostępna na stronie producenta wersja programu Draco KPiR Pro obsługuje tylko rok 2008. Wersja dla roku 2009 miała ukazać się w kwietniu/maju. Póki co, nie jest jeszcze dostępna.

Jeśli zapłacisz za program, możesz stawiać wymagania producentowi.

Rozwijanie programu kosztuje.

Programy nie piszą się same. Im bardziej rozbudowany program, tym więcej w nim pracy i inwencji ludzkiej.

Jeśli ktoś daje program za darmo, to w jakim celu to robi?

Najczęsciej dla reklamy produktu płatnego lub marki firmowej, więc i prawdopodobnie będzie Cię próbował skłonić do zakupu.

Wiele osób przychodzi na mój blog szukając informacji na temat darmowego programu do prowadzenia PKPiR. I narzeka, że takiego programu nie ma.
Ależ oczywiście, że takie programy są. Ale czy warto sobie nimi zawracać głowę?
I tu odpowiedź będzie zapewne zaskakująca, bo większość z was wie, że jestem miłośniczką darmowych programów i łowcą okazji.
Odradzam darmowe programy do PKPiR praktycznie wsystkim, oprócz bardzo małych firm. Jeżeli Twoje przedsiębiorswo generuje kilka wpisów w w księdze przychodów i rozchodów miesięcznie i nie masz skomplikowanych rozliczeń, stosunkowo łatwo możesz przejść do innego programu. W ostateczności przepiszesz cały rok ręcznie do papierowej książki.
Jeśli jednak Twoja księgowość jest bardziej skomplikowana – i nie delegujesz jej do biura rachunkowego, odżałuj te 150 – 250 zł i kup sobie płatny program.
„Klient płaci – klient rząda”
Firma dająca Ci darmowy program może w każdej chwili przestać go rozwijać, zaniechać rozdawnictwa damowej wersji (tak jak Draco) lub nie aktualizować go do obowiązujących przepisów.
Jeśli zapłacisz za program, możesz stawiać wymagania producentowi.
Rozwijanie programu kosztuje.
Programy nie piszą się same. Im bardziej rozbudowany program, tym więcej w nim pracy i inwencji ludzkiej. Jeśli ktoś daje program za darmo, to w jakim celu to robi?
Najczęsciej dla reklamy produktu płatnego lub marki firmowej, więc i prawdopodobnie będzie Cię próbował skłonić do zakupu.
Więc bądź tego świadomy.


Related Posts with Thumbnails
***
Jeśli podoba ci się ten artykuł i chcesz czytać podobne - powiedz o tym Wujkowi Google (kliknij "+1" pod artykułem).
Poleć go swoim znajomym - kliknij "Lubię to/Like".

Leave a Comment

Previous post:

Next post: