To, że trzeba zrobić spis z natury na koniec roku wiedzą wszyscy. Z tym, że nie wszyscy wiedzą po co to robią.
Nie śmiej się. Wiesz czemu męczyłeś się ostatnio przez kilka dni?
W trakcie roku wpisujesz faktury za zakupione towary i materiały do 10 kolumny PKPiR. Jednak nie wszystkie te koszty są kosztami uzyskania w roku, w którym wydałeś pieniądze.
W koszty zaliczasz tylko zużyte materiały i sprzedane towary.
Przyjrzyjmy się przykładowej firmie:
Na koniec roku 2008 spisałeś towar za 2 tysiące złotych. W trakcie roku 2009 dokupiłeś towaru za 10 tysięcy.
Miesięcznie sprzedajesz towar o wartości ok. 1 tysiąca złotych (oczywiście doliczając odpowiednią marżę), więc zakupione towary zostały sprzedane w trakcie roku 2009.
Jednak trafiła się okazja do nabycia dużej ilości towaru (za 1 milion zł) w doskonałej cenie, która pozwoliła ci pozyskać dobry kontrakt i sprzedać ten towar z dużym zyskiem. Zapas towaru zakupiłeś pod koniec grudnia, a twój klient kupił go dopiero w styczniu.
Gdybyś nie robił inwentaryzacji, to miałbyś niezłe zamieszanie.
Rok 2009 zamknąłbyś kolosalną stratą. Ostatecznie milion proporcjonalnie do obrotów twojej przykładowej firmy to olbrzymia kwota. W 2010 roku możesz przy obliczaniu podatku dochodowego odliczyć najwyżej połowę tej straty.
A tymczasem w styczniu 2010 sprzedałeś cały zapas – powiedzmy za 2 miliony złotych. I zapłaciłbyś podatek od 1,5 mln dochodu zamiast od 1 miliona.
Dzięki temu, że na koniec roku podatkowego zrobiłeś inwentaryzację koszty odpowiadają przychodom. W 2009 odliczasz koszty towarów, które w tym roku sprzedałeś. Przenosisz na następny rok koszty towarów i materiałów, które będą sprzedane w 2010 roku.
To nie jedyny powód do robienia inwentaryzacji – ale z podatkowego punktu widzenia najważniejszy.
Jeśli podoba ci się ten artykuł i chcesz czytać podobne - powiedz o tym Wujkowi Google (kliknij "+1" pod artykułem).
Poleć go swoim znajomym - kliknij "Lubię to/Like".



